Ludzie zwykli widzieć w sobie istoty absolutnie nadrzędne w stosunku do innych istot zamieszkujących glob.
Problem w tym, że z najwyższego poziomu refleksji człowiek nie wydaje się już tak oszałamiająco wyjątkowy na tle innych organizmów. Jedyny jego atut to bardziej rozwinięty mózg – organ rozwinięty w jakimś celu. Podobnie w jakimś celu rozwinięte są ciała/organy wszystkich zwierząt i roślin. Nawet trawa i mucha mają swoje miejsce w systemie i pełnią swoje funkcje dzięki temu, że są tym, a nie innym. Człowiek nie jest bardziej cudowny czy hojniej obdarzony od najpospolitszego kwiatu.
Mamy swoje szczególne mózgi tak jak zając ma przystosowane do szybkiego poruszania się nogi, tak jak palczak ma jeden dłuższy
palec służący zdobywaniu pożywienia, tak jak roślina ma korzeń. Mamy nasze ludzkie mózgi i robiąc
z nich użytek, dobudowujemy coraz to wyższe kondygnacje wieży Babel. Jesteśmy
dumni z tego, że razem tworzymy „świat w świecie”. Ale w rzeczywistości takich
światów w świecie, mniejszych czy większych, jest mnóstwo, a wszystkie składają
się na supersystem nieogarniony owym świetnie rozwiniętym mózgiem.
Tu
nasuwa się niepokojące pytanie: Jeśli my skonstruowaliśmy cywilizację, wielki
ludzki system z milionem podsystemów w jeszcze większym pansystemie Ziemi, to
czemu nie miałby to być element znacznie większego systemu tworzonego przez istoty
potężniejsze od nas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz